KSIĄŻNICA CIESZYŃSKA
43-400 Cieszyn, ul. Mennicza 46
tel.: (33) 851 38 41, fax: (33) 851 38 45
e-mail: ksiaznica@kc-cieszyn.pl
Strona główna  >  Wydarzenia  >  

Wystawa o cieszyńskim introligatorstwie

Data aktualizacji: 2015-07-22 19:51:22

Książnica Cieszyńska zaprasza na wystawę "Cieszyńskie introligatorstwo", której wernisaż odbędzie się 7 sierpnia 2015 roku o godzinie 16.00. Bezpośrednio po jego zakończeniu rozpocznie się kolejne spotkanie z cyklu "Cymelia i osobliwości Książnicy Cieszyńskiej". Jego gościem będzie dr Elżbieta Pokorzyńska, autorka książki o Janie Recmaniku, światowej sławy artyście introligatorze o cieszyńskich korzeniach. Podczas spotkania Łucja Brzeżycka i Anna Fedrizzi-Szostok rozwiną też niektóre wątki sygnalizowane na wystawie, prezentując m.in. dawne ogłoszenia prasowe zachęcające do korzystania z szerokiej i różnorodnej oferty cieszyńskich introligatorów. Przedstawią ponadto eksponaty, które z różnych względów nie zmieściły się na ekspozycji.
 

XIX i XX-wieczne oprawy pochodzące ze zbiorów cieszyńskich

 

Oprawa, będąca integralną częścią książki, budzi zainteresowanie badaczy zazwyczaj z uwagi na swoje walory artystyczne czy stylistyczne, rzadko jednak identyfikowany bywa jej twórca. Konstatacja ta, znajdująca swoje uzasadnienie także w warunkach cieszyńskich, stała się zasadniczą przesłanką zorganizowania niniejszej wystawy. Jej autorki, Łucja Brzeżycka i Anna Fedrizzi-Szostok, wyrzekając się ambicji zaprezentowania pełnej, popartej wynikami archiwalnych kwerend historii cieszyńskiego introligatorstwa, podjęły próbę zebrania i ukazania dorobku poszczególnych twórców i pracowni funkcjonujących w Cieszynie w różnych okresach. Prezentowane obiekty pochodzą ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej, Biblioteki im. Tschammera, Biblioteki Sióstr Boromeuszek, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, Muzeum Drukarstwa, a także z kolekcji prywatnych.


Dzieje cieszyńskiego introligatorstwa najtrudniej udokumentować w najstarszym okresie, ponieważ niemożliwe jest w tym przypadku powiązanie obiektów z twórcami, którzy w owym czasie nie sygnowali swoich prac. Często jednak widoczna jest jednorodność stylistyczna, czasem nawet kilkudziesięciu egzemplarzy. Najczęściej są to oprawy o charakterze użytkowym, niewyróżniające się szlachetnym materiałem czy zdobnictwem. W bibliotece Leopolda Jana  Szersznika, który w prowadzonej przez siebie księdze wydatków zarejestrował m.in. koszty usług introligatorskich, odnaleźć można całe ciągi identycznych opraw, zabezpieczających druki wydawane w różnym czasie i miejscach. O przynależności cieszyńskich introligatorów do cechu opawskiego mówią już XVII-wieczne źródła. W zbiorach Książnicy zachował się zaś dokument z 1673 roku, nakazujący usunięcie z Cieszyna niejakiego Eliasza Tarnoczy’ego, a wraz z nim protestanckiego introligatora. Na wystawie zobaczyć będzie można ponadto zeszyty uczniów z gimnazjum ewangelickiego, oprawiane w prosty, aczkolwiek fachowy sposób oraz inne źródła dające pośrednie świadectwo obecności introligatorów wśród miejscowych rzemieślników.


Dopiero XIX wiek przynosi więcej informacji identyfikujących zakłady introligatorskie i ich właścicieli z imienia i nazwiska. W ogromnej większości są to szyldziki lub pieczęcie, rzadko podpisy wykonawców. Introligatorzy zamieszczali swoje oferty w lokalnej prasie, ich nazwiska odnaleźć można także w książkach adresowych i w dokumentach cechowych. Według analizy ogłoszeń zamieszczanych w prasie w XIX wieku, istniało co najmniej osiem zakładów introligatorskich, z kolei na przełomie XIX i XX wieku było ich już 18, nie licząc introligatorni działających przy drukarniach.


W XIX wieku pojawiają się duże, nowoczesne pracownie introligatorskie, działające w ramach miejscowych oficyn drukarskich. Introligatorstwo przemysłowe Prochaski czy Kutznera stanowi przykład zmieniającej się formuły wytwórczej i wyodrębnienia się introligatorstwa wielkoprzemysłowego.


Okres międzywojenny jest już cieszyńskim bibliofilom doskonale znany, choćby tylko z pieczątek zamieszczanych na oprawach książek. Prężnie działały zakłady introligatorskie Kowali, Maliny, Witoszka. Ich aktywność świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na usługi introligatorskie, a różnorodność świadczonych usług o elastyczności ofertowej firm konkurujących ze sobą na rynku. Specyficznym, bo działającym nieprzerwanie przez niemal 100 lat, jest zakład introligatorski znany dzisiaj pod nazwą Introals. Na ekspozycji będzie można zobaczyć część jego bogatego archiwum i dorobek kilku pokoleń introligatorów. W latach dwudziestych XX wieku pojawiły się też słynne zakłady kartoniarskie Rori, produkujące wysokiej klasy opakowania wykorzystywane przez firmy polskie i zagraniczne. Po II wojnie uległy one przekształceniu w Cieszyńskie Zakłady Kartoniarskie, w których zatrudnienie znalazło wielu introligatorów pozbawionych możliwości pracy w prywatnych zakładach (podobnie jak w Cieszyńskiej Drukarni pod zarządem państwowym).


Okres powojenny nie sprzyjał rozwojowi prywatnych zakładów usługowych. Pomimo tego na rynku działało kilka pracowni: wspomniany już wyżej zakład introligatorski Samińskich, Maliny czy Witoszka. Swoją działalność rozpoczęła przybyła po wojnie do Cieszyna Helena Karpińska – najbardziej znana z artystycznych opraw. W Domu Narodowym działał Jan Recmanik, artysta introligator, którego wojenne losy na powrót sprowadziły do Cieszyna. Obydwoje kształcą uczniów, niewielu z nich będzie kontynuowało artystyczną ścieżkę introligatorstwa w taki sposób, jak zmarły niedawno Maciej Adamczyk.


Odrębne, choć szczupłe miejsce na wystawie poświęcone zostanie zakładom działającym w innych miejscowościach Śląska Cieszyńskiego. Ich liczba była bowiem znaczna, a same zakłady introligatorskie wielokrotnie zmieniały swoją lokalizację.


Na zakończenie ekspozycji, celem objaśnienia  tajników rzemiosła introligatorskiego, zaprezentowane zostaną wybrane aspekty jego historii. Zobaczyć będzie można również dawne narzędzia i sprzęty.


Ufać pozostaje, iż otwierana 7 sierpnia ekspozycja, mająca dać wyobrażenie o dorobku dawnych cieszyńskich introligatorów, który, choć na wystawie prezentowany w bardzo niepełnym wyborze, imponuje zarówno swoją skalą, jak i artystycznym poziomem, stanie się dla historyków i bibliologów impulsem do podjęcia pogłębionych i systematycznych badań, na jakie dzieje tego rzemiosła w Cieszynie bez wątpienia zasługują.

 

 

 Winietki sygnujące zakłady introligatorskie.
 

Ukryta sygnatura Heleny Karpińskiej

 

Galanteria introligatorska produkowana przez przedwojenną firmę Rori.

 

Tłoki introligatorskie na tle opraw J. Recmanika, H. Karpińskiej i zakładu K. Prochaski.

 

Kociołek do kleju i stare tłoki introligatorskie z kolekcji państwa Samińskich.

 
 

 

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij